25 września 2011

Roy – założyciel naszej wsi.

           
Jak podaje ksiądz Perliński nazwa Rojów pochodzi od nazwiska właściciela dóbr ziemskich  - Roja. W starych dokumentach nazwisko Roj pisano - Roy, stąd też początkowa pisownia nazwy miejscowości - Royów.
Tadeusz Wojciechowski twierdzi, że końcówki ów, in, yn, dodawane do nazw osób oznaczały własność tego, który miejscowość posiadał. Na pytanie czyj w tej miejscowości grunt, dom, dwór - padała odpowiedz: Rojów grunt, dom, dwór, co oznaczało, że należy do Roja.

 Psia Górka w Rojowie (arch-2004)

Wzmiankę o Rojowie można odnaleźć w Kodeksie Dyplomatycznym Śląskim z XIV wieku, gdzie w Księdze Fundacji Biskupstwa Wrocławskiego w roku 1310 umieszczono dobra Rojów jako należące do tegoż biskupstwa i nazwisko dziedzica Roy. Jeszcze w 1518 roku i w 1553 pisano o Rojowie, że jest położony w granicach biskupstwa wrocławskiego. Ród Rojów był swego czasu liczny na Śląsku, Wielkopolsce i Prusach Zachodnich i Małopolsce. Jedna gałąź tego rodu pozostała katolicka i wymarła w 1680 roku w Prusach Zachodnich, druga przyjęła kalwinizm, uległa zniemczeniu w Poznańskim pod nazwą von Roy.

Bibliografia: Wspomnienia o mieście Ostrzeszowie bliższej jego i dalszej okolicy Księdza radcy M. Perlińskiego proboszcza ostrzeszowskiego, Ostrzeszów 1920

19 września 2011

Rzymskie skarby w hutniczych piecach (I—IV w. n.e.)

Czy na terenie Rojowa znajduje się rzymski skarb?  By odpowiedzieć na to pytanie musimy cofnąć się o około 2000 lat. O najwcześniejszych dziejach naszej okolicy informują nas różne wykopaliska. Odkryto tutaj liczne piece do wytapiania żelaza z rudy darniowej. Pochodzą one z  tzw. "okresu rzymskiego (I - IV w. n.e.). Sięgają  więc czasów Chrystusa. Spróbujmy sobie wyobrazić jak wyglądały takie piece. Pozostałością po tych piecach były doły w ziemi. Według opisów dziewiętnastowiecznych, doły te miały około 5 stóp szerokości i tyleż głębokości. W niektórych miejscowościach zachowało się nawet kilka tego rodzaju dołów. W Rojowie znaleziono ich najwięcej bo aż pięć Cztery prymitywne  piece odkryto również w Ostrzeszowie, cztery  w Siedlikowie, po dwa w Królewskiem i w pobliżu Antonina oraz po jednym w Marszałkach i  Mikstacie. W okolicach Ostrzeszowa funkcjonował więc odrębny ośrodek hutniczy.

            Rojowskie stawy -wyrobiska po wydobyciu rudy żelaza

Według opisu piece wyłożone były bliżej nieokreśloną twardą masą, poza tym obłożone były kamieniami polnymi. Rojowskie pola obfitują w duże ilości głazów narzutowych często znacznych rozmiarów.   W piecach i wokoło nich znaleziono znaczne ilości żużla. Odkrycie tych pieców dowodzi, że ludność na tych terenach już w starożytności zajmowała się na dużą skalę wytwórczością przemysłową. O bardzo prymitywnych metodach wytopu w dawnych wiekach świadczy fakt, że żużel ten zawierał jeszcze poważne ilości żelaza. Po odkryciu omawianych pieców w drugiej połowie XIX w. Znalazł się przedsiębiorca, niejaki Pyrkosch, który rozpoczął eksploatację żużla. Wywoził go na Śląsk do jednej z hut żelaza w Chorzowie celem ponownego przetopu.
A teraz wróćmy do skarbu. W dołach, które pozostały po piecach odkryto znaczne skarby: narzędzia, naczynia, ozdoby i broń a nawet duże ilości monet rzymskich, niekiedy kilkaset sztuk. Świadczą one o wpływach rzymskich na tym terenie. Nie wykluczone, że na terenie Rojowa znajduje się gdzieś jeszcze jeden nieodkryty w XIX wieku starożytny piec z ukrytym rzymskim skarbem. 
 
Bibliografia: St. Nawrocki, Dzieje hutnictwa żelaznego w powiecie ostrzeszowskim, Poznań

12 września 2011

Pierwsze wzmianki o szkole w Rojowie

Ks. Edward Nawrot podaje informacje, że szkoła w Rojowie istniała już pod koniec lat 40-tych XIX wieku.
W roku szkolnym 1866/67 w sezonie zimowym do szkoły katolickiej w Rojowie uczęszczało 60 uczniów. Językiem wykładowym był język polski. Patronat nad szkołą sprawował rząd i nadzór szkolny. Funkcje inspektora piastował wówczas Ks. Dziekan Majewski z Ostrzeszowa. Posadę nauczyciela w szkole katolickiej w Rojowie sprawował Antoni Szczepański, który był nauczycielem od 1845 a co-najmniej do 1867r. Pobierał pensje roczną w wysokości 150 talarów. 



Bibliografia:  
1.Nawrot E., Dekanat Ostrzeszowski 1821-1945, Poznań 2001
2. Obraz Katolickich Szkół Elementarnych Objętych Archidyjecezjami Gnieźnieńską i Poznańską oraz Diecezjami Chełmińską i Warmińską" wydał Ludwig Rzepecki. Poznań 1867, stron 136.