15 listopada 2011

Hutnictwo żelaza w okolicach Rojowa - II połowa XVI wieku



            Nie znaleziono dotychczas żadnej wzmianki o istnieniu na terenie Rojowa kuźnicy ( huty żelaza). W okolicy funkcjonowało szereg hut żelaza. Najbliżej Rojowa położone były:  kuźnica w Myślniewie  (od 1423) leżąca nad stawem zwanym Rudnicą oraz  kuźnica zwana Bledzianowską (od 1450)  leżącą wśród lasu o tej samej nazwie, należącego do  wsi Olszyna. Do prowadzenia w tym czasie hutnictwa żelaza potrzebne były przede wszystkim surowce czyli ruda darniowa i węgiel drzewny oraz dostateczna ilość wody. Wszystko to można było znaleźć w naszej okolicy.


           Na terenie  Rojowa na pewno istniały pokłady rudy. Potwierdza to wydarzenie z około 1580 roku. Wtedy to dziedzic wsi Myśniew - Wegierski, podbierał dla swej kuźnicy rudę z pól należących do wsi Rojów. Jak wytłumaczyć taki rabunek? Otóż rudę wydobywano zwykle w sąsiedztwie kuźnicy. Aby wydobyć rudę kopano na łąkach lub leśnych polanach rowy, z których następnie ją wybierano. Przy tej okazji czyniono zwykle poważne szkody na łąkach należących do chłopów. Gdy jednak zasoby rudy w pobliżu kuźnicy wyczerpały się, wtedy sprowadzano ją z dalszych okolic, nierzadko uciekając się do rabunku.
            Kuźnice dostarczały głównie żelazo w postaci szyn, na użytek kowali i innych rzemieślników dla których było ono niezbędne. W kuźnicach produkowano również gotowe narzędzia rolnicze i  przedmioty żelazne. Produkcja narzędzi rolniczych przyczyniła się do postępu na wsi. 
Nie zawsze kupowano żelazo, czasami po prostu je rabowano. Znamienny jest wypadek dotyczący Rojowa z 1584 roku. Wtedy to dzierżawca folwarku Meszyny zabrał gwałtem z sąsiedniej kuźnicy bledzianowskiej m.in. 3 wozy żelaza.
Ślady przeszłości utrwaliły się także w nazewnictwie osób i miejscowości. Ludzi zajmujących się wydobywaniem rudy i wytopem żelaza nazywano rudnikami, kuźnikami. Do dziś w okolicy Rojowa mieszkają ludzie noszący takie nazwiska.
Ruda darniowa służyła także mieszkańcom jako łatwy do obrobienia materiał budowlany. Używano go jeszcze na początku XX wieku.  Z bloczków rudy zbudowany jest m.in. fundament jednego z budynków szkolnych w Rojowie.
Na zakończenie tego rozdziału jeszcze jeden przyczynek do historii Rojowa. W XVI wieku na czele kuźnic stali przedsiębiorcy-kuźnicy. Kuźnice były im oddawane przez szlachtę w dziedziczne użytkowanie lub terminową. dzierżawę.  Większość z nich dysponowała znacznymi kapitałami skoro pożyczali szlachcie pieniądze w większych kwotach. Około 1565 r  Jan Józef zwany Niedźwiedziowicem kuźnik z kuźnicy doruchowskiej pożyczył 108 złp nie wymienionemu z nazwiska dziedzicowi wsi Parzynów i Rojów. Bogata szlachta posiadała bowiem nawet kilka wsi i czerpała korzyści z darmowej pracy chłopów je zamieszkujących.

 Bibliografia: St. Nawrocki, Dzieje hutnictwa żelaznego w powiecie ostrzeszowskim, Poznań

5 listopada 2011

Jan i Jakub Pakosławscy – lata 70 XVI wieku

Właścicielem rojowskiego majątku od ok.1570 roku był szlachcic Jan Pakosławski. W aktach grodzkich Ostrzeszowa zachowały się niektóre informacje o stanie majątkowym mieszczan ostrzeszowskich w różnych okresach.  W 1574 r. odnotowano w nich, że burmistrz Grzegorz oraz mieszczanie Franciszek Gorol, Adam Flaczek i Jan Bocian pożyczyli Janowi Pakosławskiemu z Rojowa znaczną sumę wynoszącą 100 zł. Szlachta pożyczała wtedy dość często drobne sumy od mieszczan ostrzeszowskich, ale zdarzały się także większe sumy.
Druga informacja dotycząca Pakosławskich z Rojowa pochodzi z 1576. Właściciel Rojowa Jakub Pakosławski otrzymał wtedy w  dzierżawę prywatne miasto Borek, bezpośrednio graniczące wówczas z Ostrzeszowem  w okolicach zamku i rynku. Borek został lokowany w połowie XVI wieku a pierwsza wzmianka pochodzi z 1568 roku. Miasto Borek istniało do końca XVIII wieku i miało własne władze.
Okres XVI wieku to okres rozwoju folwarków szlacheckich. Były to duże gospodarstwa rolno-hodowlane, posługujące się darmową pracą chłopów pańszczyźnianych albo siłą najemną.
W powiecie ostrzeszowskim chłopi zmuszeni byli do odrabiania na polach szlacheckich pańszczyzny od wiosny 1518 r., początkowo w wymiarze jednego dnia w tygodniu. Później wymiar pańszczyzny był zwiększany przez szlachtę nawet bez specjalnych ustaw sejmowych, prowadząc do wyzysku chłopów czasami nie do udźwignięcia przez nich. Prowadziło to do  buntów i zbiegostwa.
W 1584  pojawia się pierwsza wzmianka o folwarku w Meszynach. Prawdopodobnie drugi istniał  już wtedy w centralnej części Rojowa.
Ważnym elementem życia ówczesnych mieszkańców Rojowa i okolic były cotygodniowe targi i kilka razy (2 do 6) w roku organizowane jarmarki. Były one nie tylko miejscem gdzie chłopi sprzedawali płody ziemi i zaopatrywali się w produkty rzemieślnicze.
W czasie jarmarków dowiadywali się o tym co dzieje się w dalszej okolicy, powiecie, kraju. Informacji tych dostarczały kontakty  z kupcami z odległych miejscowości. Było to możliwe ponieważ Ostrzeszów obsługiwał wtedy ruch tranzytowy centralnej Polski ze Śląskiem a zwłaszcza z Wrocławiem.
Atrakcją dla mieszkańców naszej osady były na pewno stada bydła i świń liczące często ponad 100 sztuk pędzone przez Rojów do granicy ze Śląskiem. W 1494 roku wyznaczono nowy kierunek ruchu przewozowego łączący Śląsk z Mazowszem, Litwą i Rusią. Na tej trasie znalazł się Ostrzeszów a  także Rojów. Ciągnęły tutaj więc także karawany wozów kupieckich z centralnej Polski a nawet Rusi i Litwy by przez Syców dotrzeć do Wrocławia. Wiozły one dalej do Niemiec, Czech i Węgier m.in. zboże, miód, wełnę, słoninę i sadło, wosk, skóry, futra, żelazo, śledzie, ryby, sól i inne.
Z Ostrzeszowa biegła ta arteria komunikacyjna na Śląsk w stronę Wrocławia  przez Rojów — Myślniów — Ligotę — Syców oraz Oleśnicę. Przywilej dla Kalisza wspomina, że przez Kalisz i Ostrzeszów winny iść wszystkie transporty kupieckie, ...
Ten ożywiony handel trwał do połowy wieku XVI. Później ten tranzytowy handel przejęło Kępno.