30 lipca 2024

Tragedia mieszkańca Gęstwy (1909)



Wspomniany w komunikacie prasowym, Michael Goj, zmarł w wieku 37 lat. Był synem nieżyjącego już Michaela i Rosalii Gojów oraz mężem Rosalii, z domu Hoffmann. Zginął 14 sierpnia 1909 roku. Dzień wcześniej zmarł jego dwudniowy syn, Adolf Michael. Mieszkali w Gęstwie, w gminie Rojow, numer 167

 W akcie zgonu zapisano + 14-08-1909 zu Schildberg auf der nach Gr. Wartenberg führenden Chaussee ... durch einen umstürzenden Baum erschlagen und tot aufgefunden worden, Nr. 167, zuletzt wohnhaft in Genstwa, Gemeinde Rojow, geboren zu Rojow. Auf Grund der Mitteilung der Polizei Verwaltung Schildberg vom 24.08.1909 eingetragen.
W tłumaczeniu:  dnia 14-08-1909 w Schildberg na drodze do Gr. Wartenberg ... został śmiertelnie uderzony przez przewracające się drzewo i znaleziony martwy,  ostatnio zamieszkały w Genstwa, gmina Rojow, urodzony w Rojow. Zostało to wpisane na podstawie zgłoszenia administracji policyjnej Schildberg z dnia 24.08.1909.

Żródło: Wielkopolanin 1909.08.20 R.27 Nr 189 s 3

28 lipca 2024

1982 - Przedszkole w Rojowie


Zdjęcie zostało wykonane w 1982 z okazji balu przebierańców i wizyty Mikołaja w budynku przedszkola. Są na nim roczniki:1975, 1976 i 1977.  

U dołu  od lewej: N. N , Szymon  Stanicki, Jacek  Fiołkowski, Marcin  Nurski, Wojciech  Chowański, Rafał  Urbaniak

N. N., Katarzyna  Falis, Wioletta  Hyrza, "Św. Mikołaj", N.N., Karolina  Stanicka

Grażyna  Kempa, Alina  Góra, Renata  Cichosz, Sylwia  Rachwał, Grzegorz  Chowański, Iwona  Falis, Beata  Mikołajczyk, p. Teresa  Błażejewska, 

U góry od lewej: p. Mikołajczyk, Kinga  Barczyńska, Krystyna  Rogala, Arkadiusz  Podemski, Renata  Korczak, N.N., Krzysztof  Kempa, Wioletta  Kamińska, N.N., Grzegorz  Hyrza, p. Stanicka

 

Kalendarium parafii p.w. św. Jadwigi Królowej w Ostrzeszowie

 



24 lipca 2024

Była taka szkoła ... wspomnienia pozostaną (2018)

Wydawnictwo powstało w 2018 roku w oparciu o materiały zgromadzone w trakcie mojej pracy nauczycielskiej w Szkole Podstawowej w Rojowie


















09 lipca 2024

Sołectwo Rojów ad 2024

Sołectwo Rojów ad 2024

Sołtys Wioleta Śniegocka

Rada Sołecka: Sławomir Grzegorowski, Dorota Calik, Agnieszka Golicka-Semberecka, Sabina Józefiak, Rafał Kubiak, Filip Stanicki



Przez poprzednie 13 lat funkcję sołtysa pełnił Tomasz Kajser.

Żródło fotografii: FB Sołectwo Rojów

07 lipca 2024

Losy ziemiańskiego rodu Jarmuszów z Rojowa

Marianna i Melchior Jarmużowie

Melchior Jarmusz, syn Walentego i Marianny z domu Tobołów, urodził się w 1875 roku w Konarskich i na dzień ślubu mieszkał w rodzinnym majątku Obredzie. Wówczas miał 29 lat. Jego wybranką była Marianna Stratyńska, córka Marcina i Agnieszki z Zaworskich, która przyszła na świat i wychowała się w Solcu. W dniu ślubu miała 21 lat. Ślub odbył się w 1904 roku w Bronisławie, miejscowości położonej w województwie wielkopolskim, w powiecie średzkim, w gminie Krzykosy. W 1906 roku urodziła się ich córka Helena, rok później Zofia a w 1908 syn Mieczysław. W 1910 roku Melchior sprawował funkcję sędziego sądu przysięgłych w Poznaniu.

Jarmuszowie w Rojowie

W 1912 roku Melchior Jarmusz, właściciel folwarku Obreda pod Książem, zakupił majątek Rojów, obejmujący ponad 2000 mórg w powiecie ostrzeszowskim od firmy Drwęski & Langner (Marcin Biedermann). Folwark Obreda został nabyty od Jarmuszaa przez jego krewnego Tobołkę z Włostowa pod Środą. Z kolei wieś Wąsosz pod Rawiczem została sprzedana firmie Drwęski & Langner (M. Biedermann) przez Potockiego, poprzedniego właściciela Rojowa. Była to typowa transakcja wymiany majątków ziemskich.

Rojowski dworek na pocztówce z 1907

Działalność gospodarcza i społeczna Melchiora Jarmusza

W roku 1926 Melchior Jarmusz był właścicielem majątku o powierzchni 524 hektarów, w tym 381 hektarów to grunty orne, 47 hektarów łąki i pastwiska, 40 hektarów lasów, a reszta to grunty nieużytkowane. Majątek ten przynosił 864 talary dochodu z gruntów. 

Melchior Jarmusz piastował różne stanowiska społeczne i administracyjne. Od 1924 do 1929 był członkiem Wielkopolskiej Izby Rolniczej, wybieranej przez Radę Powiatu. Od 1928 r. aż do wybuchu wojny zasiadał w radzie nadzorczej Banku Ludowego w Ostrzeszowie. Wcześniej w 1927 roku był przewodniczącym tego zarządu. 


Gazeta Ostrzeszowska  1927.04.09 R.41 Nr 28

Od 15 marca 1927 wchodził w sklad Rady Szkolnej Powiatowej powiatu ostrzeszowskiego jako przestawiciel ludnosci wybrany przez Sejmik Powiatowy. 9 czerwca 1928 roku został mianowany wójta  obwodu ostreszowskiego. W dniach 12-15 sierpnia 1934 brał udział jako wystawca w regionalnej wystawie rolniczo-przemysłowej w powiecie kępńskim w Ostrzeszowie, prezentując wałacha i dwie klacze półkrwi angielskiej. Od 15 lutego 1935 roku objął funkcję przewodniczącego rady nadzorczej spółdzielni „Rolnik” w Ostrzeszowie.


Jarmuszowie - lata 30.te XX wieku ( Marianna i Melchior Jarmusz siedzą od prawej, w mundurze ich syn ppor. Mieczysław )

Zachowała sie notka prasowa o kradzieży w majątku Jarmuszów


Orędownik Ostrowski nr. 55/1933, s. 2

W przededniu wojny

W nocy z 30 na 31 sierpnia 1939 roku, rojowski dworek  Melchiora Jarmusza stał się kwaterą sztabu II Batalionu 28 Pułku Piechoty Strzelców Kaniowskich z Sieradza, będącego częścią Armii „Łódź”. Dowódcą batalionu był kapitan Witkowski. Przed ewakuacją z Rojowa, właściciel majątku ziemskiego, pan Melchior Jarmusz, poprosił żołnierzy o spalenie dwóch stogów żyta znajdujących się w pobliżu zabudowań dworku, aby nie wpadły one w ręce wroga. 

Wrześniowa ucieczka i trudny powrót

W 1939 mieszkałam wraz z rodzicami - Rozalią i Michałem oraz dwiema siostrami 10-letnią Marią i 3- letnią Heleną w Rojowie. 1 września miałam rozpocząć naukę w miejscowej szkole podstawowej. Tego dnia wczesnym rankiem obudziło nas pukanie w okno. To był mój dziadek Jakub: „Wy śpicie, a wojna idzie!”- mówił. Wyszliśmy na podwórze, z którego było widać główną drogę. Ludzie uciekali wraz z całym swym dobytkiem, ciągnęli za sobą krowy, kozy, źrebaki, w klatkach nieśli kury i kaczki, dzieci niosły torby, kobiety pchały wózki z niemowlętami. Jedni uciekali pieszo, inni jechali wozami. Panował straszny bałagan, popłoch i panika. Za poleceniem dziadka spakowaliśmy cenniejsze rzeczy, porcelanę, pierzyny, ubrania... i jak wszyscy przed ucieczka, ukryliśmy je w piwnicach kościołka.                              

Dziedzice rojowskich ziem - państwo Jarmużowie darzyli zaufaniem moich rodziców  i dlatego polecili nam byśmy wraz z nimi uciekali. Załadowaliśmy, więc na wóz żywność i ubrania na zmianę i wyruszyliśmy w drogę na wschód. Pan Jarmuż zadecydował, że pojedziemy do Warszawy, bo tam będzie najbezpieczniej. Myliliśmy się.

Wrzesień był bardzo upalny tamtego roku, co znacznie utrudniało podróż. Konie szybko się męczyły i z trudem ciągnęły wozy o ciężkich żelaznych kołach. Musieliśmy iść pieszo a piasek bardzo parzył  nas w stopy. Bardzo łatwo było się zgubić, bo drogi były przepełnione ludźmi i wojskiem. Było ciężko. Pamiętam jak pewnego dnia zatrzymaliśmy się na odpoczynek  w ogromnym sadzie. Było tam pełno ludzi. Siedzieliśmy w cieniu jabłoni, gdy wtem nadleciały niemieckie samoloty. Wybuchła panika. Ludzie zaczęli kryć się pod drzewami, w  radlinach na pobliskim polu, nas ojciec wciągnął pod wóz. Nagle usłyszeliśmy świst kul wśród liści. Ostrzał nie trwał długo a mimo to zginęło wówczas wielu ludzi...

Gdy zbliżaliśmy się do Warszawy, wstąpiliśmy do dworu, we wsi Dobra. Znajdował się tam duży ogród, pośrodku którego stał piękny pałacyk. Było tam też gospodarstwo. Rządca tego majątku prosił pana Jarmuża abyśmy tam pozostali, bo dziedzic uciekł a on sam nie umiał mówić po niemiecku. Odradził dalszej podróży do Warszawy, bo tam toczyły się walki. Zatrzymaliśmy się, więc na kilka dni. Państwo Jarmużowie zamieszkali w pokojach pałacowych a my spaliśmy w sieni. Moi rodzice podjęli pracę w gospodarstwie,  a ja z siostrami i miejscowymi dziećmi całymi dniami bawiłyśmy się w ogrodzie. Przez moment udało nam się nawet zapomnieć, że wokół nas toczy się wojna. Jednak to nie trwało długo. Pewnej nocy ok. godziny 500 obudziły nas wybuchy i odgłosy strzałów. Gdy za oknem ujrzeliśmy słupy ognia stało się jasne, że obok przechodzi front. Pani Jarmuż przyszła po moją mamę, aby poszła z nią i innymi kobietami mieszkającymi w pałacu modlić się. Mama nie zgodziła się, powiedziała, że jeśli ma zginąć to razem ze swoimi dziećmi. Walka na zewnątrz trwała bardzo długo, a przynajmniej tak mi się wydawało. W końcu pan Jarmuż wyszedł ocenić sytuację. Wojna nie była mu obca, bo niegdyś walczył w I wojnie światowej. Gdy wrócił powiedział, że możemy iść spokojnie spać, bo wojsko polskie zbiegło i ostrzeliwanie pada z jednej strony. Front przeszedł a zatem mogliśmy wracać do domu. To, co widzieliśmy w drodze powrotnej na zawsze utkwiło mi w pamięci. W rowach leżało mnóstwo zabitych cywilów, żołnierzy, koni... To był straszny widok.

  Po powrocie poszłam do szkoły. Nie uczyłam się tam jednak długo, bo tylko dwa tygodnie. Potem wyszedł zakaz uczęszczania polskich dzieci do szkoły. Wówczas pani Jarmuż i jej córki zorganizowały w dworku tajne lekcje. Uczono nas pisania, czytania i liczenia.

Przymusowe wysiedlenie

Jarmuszowie padli ofiarą pierwszych zorganizowanych wysiedleń, które miały miejsce w Ostrzeszowie 6 grudnia 1939 roku. W tym samym okresie do Generalnej Guberni wysiedlono również inne rodziny ziemian i przemysłowców z tego regionu. Wysiedlenia odbywały się bez ostrzeżenia, nocą i pozwolono zabrać tylko kilka osobistych przedmiotów.

Po wojnie

W wyniku przeprowadzonej reformy rolnej Jarmuszowie nie odzyskali swego majątku. Po wojnie zamieszkali w miejscowości Gronowo (powiat Leszno). Melchior zmarł w 1952 roku i został pochowany w Lesznie. Marianna Jarmusz zmarła w 19 lutego 1858 roku i spoczęła obok męża. 

* w prasie wystepuje także zapis nazwiska Jarmuż

 Zródła: 

"Dziennik Poznański" 1912, nr 5, s.12  

Księga Adresowa Gospodarstw Rolniczych Województwa Poznańskiego, Poznań, 1926, s.260-261

Spis wystawców regjonalnej wystawy rolniczo-przemysłowej powiatu kępińskiego w Ostrzeszowie 12-15 VIII 1934, Kępno (?), 1934, s. 1

Graf Wł., Ostrzeszów Batalion Obrony Narodowej 1939, Ostrzeszów 1993, s. 11, 16 i 30

Graf Wł., Ostrzeszów Bank Ludowy, Ostrzeszów 1993, s. 20, 24 i 27

Kurier Poznański 1935.02.15 R.30 nr 75

 Dzieje Ostrzeszowa, Kalisz 1990, s.225-226

https://geneteka.genealodzy.pl/

Postęp 1910.06.23 R.21 Nr142 s. 3

NDIGCZAS003509_1928_023.pdf (uj.edu.pl)



04 lipca 2024

Dzieje PGR-u w Rojowie


PGR-y powstały w Polsce po II wojnie światowej w wyniku reformy rolnej wprowadzonej przez władze komunistyczne. Gospodarstwa  tworzone były głównie na bazie wcześniejszych majątków ziemskich ( w Rojowie - państwa Jarmużów). Państwowe gospodarstwa rolne powstały w 1950 roku jako modelowe centra produkcji rolnej i były własnością państwa. Rozlokowane były na terenie całej Polski, w tym w Rojowie. Po II wojnie światowej, ziemie rojowskie należały do Państwowych Nieruchomości Ziemskich, które w 1960 roku przekształcono w PGR. Dyrekcja PGR-u mieściła się w Poznaniu, a zarządy w Olszynie, Mikorzynie, Torzyńcu, Rogaszycach i Mianowicach. 

W oborach, wybudowanych przez państwo Jarmużów, hodowano początkowo owce, a później świnie i krowy. W 1987 roku krowy przeniesiono do Rogaszyc, co spowodowało, że obory opustoszały. Na polach uprawiano zboża oraz sadzono ziemniaki i buraki. Nadzór nad pracami sprawowali kolejno: pan Andrzej Kowal , pan Sieczka, pan Garcarek, pan Kokot, pan Musielak, a na początku krótko pan Krowicki i pan Józef Półkownik. Ostatnim nadzorcą był pan Stanisław Świątek. 

W 1955 roku zbudowano dom dla pracowników, w którym mieszkał pan Kempa Feliks, a w 1975 roku kolejny dom, gdzie zamieszkał pan Kempa Alojzy. Pozostałe domy zostały wyremontowane. Pracownicy otrzymywali tzw. deputat, np. mleko, oraz 25 arów ziemi na własne potrzeby. Sezonowo kobiety pracowały w polu, np. przy plewieniu buraków, a dzieci w wakacje pomagały, np. przy wyrywaniu chwastów z ziemniaków. W 1955 roku zakupiono pierwszy traktor marki "Zetor", którego traktorzystami byli pan Kempa Alojzy i pani Kempa Janina. 

W 1975 roku nabyto kombajn "Wistula", którego operatorem był Jan Fiołkowski. Pan Kempa Alojzy odpowiadał za opryski roślin i musiał regularnie przechodzić badania lekarskie oraz uczestniczyć w szkoleniach. Mimo ciężkiej pracy i wielu obowiązków, ludzie pracowali z entuzjazmem. 

W 1990 roku, na mocy decyzji rządu, PGR zostały zlikwidowane i przejęte przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Ziemię sprzedano rolnikom i przedsiębiorcom. Część gruntów w Rojowie nabył pan Motyl, a resztę dzierżawi od Agencji.


Odkryj fascynujące historie na blogu Dzieje Rojowa!

 Odkryj fascynujące historie na blogu Dzieje Rojowa ! Interesujesz się historią lokalną, ciekawostkami z przeszłości i niezwykłymi opowieśc...