12 lutego 2012

Modrzewiowy kościółek w Rojowie w XVII wieku


            Jak pisze Anna Zadrożyńska w publikacji „ Zwyczaje i obrzędy. Rok Polski ” kościół, święty gaj, kultowa skala itp. jako miejsca uczęszczane były tylko podczas czasu niezwykłego. Była to domena panowania zaświatów, nie tknięta niczym co ludzkie. Był to „tamten świat”. Kilka słów więc o „tamtym świecie”.
Kościoły  budowane były na wzgórzu górującym nad całą okolicą. Tereny wzgórz od pradziejów ludzkości były miejscem kultu. Należy przyjąć, że tak też było na terenie Rojowa, jeszcze w czasach pogańskich. Przywołać tutaj można charakter jaki w czasach pogańskich miała góra Ślęża.
Na temat kultury sakralnej naszej miejscowości więcej informacji mamy dopiero z wieku XVII. O historii kościoła w Rojowie wiemy stosunkowo dużo z wizytacji kościelnych spisanych przez księdza Michała Perlińskiego. Drewniany kościół istniał w Rojowie zapewne już w I połowie wieku XVII. Wizytacja kościelna z dnia 13 września 1651 r.: tak opisała kościół w Rojowie „Kościół tu jest, ale nie ma żadnej dotacji a nawet nie ma w  nim żadnych przedmiotów do odprawiania nabożeństw ”. Poznajemy także patronów rojowskiego kościoła, którymi  wówczas byli: Zygmunt Bąkowski dziedzic Rojowa i Jan Gudowski (alias Gutewski) dziedzic w Szklarce Myślniewskiej, Górze, i Kobylej Górze. Jak pisze kościelny wizytator „Obiecali dla kościoła wszystko uczynić, ale nic nie uczynili”.
Sytuacja kościoła poprawiła się wraz ze zmianą właścicieli rojowskiego majątku. Obejmują go we władanie bracia Psarscy.  Z akt grodu ostrzeszowskiego spisanych w poniedziałek po oktawie Bożego Ciała 1674 roku wynika, że „do dóbr Rojowskich należały dobra Szklarka Myślniewska, Doruchów. Właścicielami ich byli trzej bracia a Psary Psarscy: Aleksander, Marek i Jan, synowie Mikołaja a Psary Psarskiego i Katarzyny Skórzewskiej ze Skórzewa”.
           
Nowi właściciele zaczęli od uposażenia materialnego kościoła w probostwie ostrzeszowskim. W roku 1674 bracia Psarscy jako patronowie kościoła za 10 mszy św. odprawianych rocznie w tymże kościele  zapisali proboszczowi w Ostrzeszowie role zwane Mniszek, 28 sążni drzewa rocznie, wolne pastwisko w borach rojowskich, 12 wierteli żyta i 12 wierteli owsa rocznie z dóbr rojowskich. Zobowiązali się także, że dostarczą furmankę na przejazd proboszcza do kościoła ze mszami. Msze miały być odprawione w tymże kościele w intencji rodziny Psarskich.
Z biegiem czasu role Mniszek przyłączone zostały z powrotem do dóbr rojowskich. Sama nazwa nie zachowała się do dnia dzisiejszego.
Wizytacja z dnia 16 listopada 1676 r. przeprowadzona przez księdza Wawrzyńca Joannsona nie dostrzegła jeszcze zmian na lepsze.  W protokóle wizytacji napisano: „Kościół w Rojowie cały zniszczony. Niegdyś pan Gudowski obiecał dać jako patron 200 złotych polskich na reperacje kościoła, ale nic nie dał. Kościół potrzebuje gruntownej reperacji”.
Jednak po kilkunastu latach podczas wizytacji z dnia 9 listopada 1694 r. zaszły pozytywne zmiany.
W dokumencie trzej bracia Psarscy - Aleksander, Marek i Jan właściciele dóbr  w Rojowie, Szklarce Myślniewskiej i Doruchowie:” są chwaleni za to, że „... że kościół odnowili z gruntu, w aparaty opatrzyli i uposażyli łąką zwaną Gliniany, rolami młynów zwanych Jamroży, Anioł, Niwa, mesznem na św. Marcin co rok uiszczanym w ośmiu wiertlach żyta, ośmiu wiertlach owsa, wolnem pastwiskiem w dobrach rojowskich i dwudziestoma sążniami drewna z borów dominialnych”.
Spróbuje teraz czytelnikowi  przybliżyć nazwy z tego okresu. Meszne to była opłata w pieniądzu lub ziarnie w zamian za odprawianie mszy. Wiertel to w tym przypadku dawna miara objętości oznaczająca ¼  ćwiertni później korca.
W XVIII wieku korzec wynosił około 120 litrów, a więc wiertel to około 40 litrów.
Sążeń zwany też sażeń to miara długości odpowiadająca 3 łokciom czy 6-7 stopom. Posługując się dzisiejszymi miarami można powiedzieć, że sążeń w rożnych częściach Polski wynosił od 1,7 m do 2,5, m. Często używano także miary rozpiętości rozstawionych ramion. Był to właśnie sążeń. Jak widzimy miary były w tym czasie  rzeczą stosunkowo umowną co często prowadziło do różnych sporów. Dlatego władze zwracały uwagę  na konieczność stosowania sprawdzonych wag i miar. Były one co pewien czas kontrolowane. Właśnie z wiertlem czyli naczyniem do mierzenia ziarna musieli się udać mieszczanie z Ostrzeszowa w 1616 roku do Wielunia w celu porównania go z wzorcem. W okolicach Ostrzeszowa korzystano z miary wieluńskiej, broniono się przed sieradzką.
Z nazw topograficznych warto zwrócić uwagę na łąkę „Gliniany” najprawdopodobniej miejsce gdzie obecnie wydobywa się glinę dla potrzeb zakładów ceglarskich. Wracając do historii kościoła ten okres świetności nie potrwał niestety długo. Nadchodził bowiem okres, jeden z najtrudniejszych okresów w historii Rojowa.